Włóczykij

Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży "Włóczykij"

Andrzej Bierca - Zarys historii lotniska wojskowego w Chojnie


Historię lotniska wojskowego w Chojnie można podzielić na dwa okresy. Pierwszy obejmuje czas od jego powstania do 1945 r. Lotnisko było wówczas garnizonem Luftwaffe (Flugplazt Königsberg in der Neumark). Drugi okres obejmujący lata 1945-1992 to czas stacjonowania na lotnisku garnizonu Armii Radzieckiej. W dotychczasowych publikacjach o garnizonach wojsk radzieckich w Polsce zazwyczaj skromnie wspomina się o ich ,,niemieckiej przeszłości", a praktycznie każdy taki garnizon taką przeszłość posiadał . Tematyka pobytu Armii Czerwonej (od 1946 r. Armii Radzieckiej) w Polsce po drugiej wojnie światowej ma już długą listę publikacji powstałych po 1989 roku. Odnoszą się one do różnych aspektów jej obecności na naszych ziemiach (gospodarczych, społecznych, politycznych i militarnych) . Najczęściej opisuje się aspekty gospodarcze i społeczne dobrze udokumentowane w polskich archiwach. Mniej opracowań odnosi się do aspektów militarnych, co wynikać może ze szczupłości danych i braku archiwaliów. Rosyjskie archiwa gdzie zgromadzona jest dokumentacja jednostek Północnej Grupy Wojsk (tj. tej części Armii Radzieckiej, która stacjonowała w Polsce w latach 1945-1993) pozostają niedostępne.


Poniższy tekst jest tylko zarysem, obejmującym wspomniane powyżej dwa okresy, nie wyczerpuje tematu a jedynie sygnalizuje pewne zagadnienia, inne pomija, mając na względzie ograniczenia edytorskie niniejszej publikacji. Głównym celem autora było ukazanie aspektu militarnego. [Red. Pierwotnie niniejsza publikacja ukazała się w pracy zbiorowej "Chojna i okolice na przestrzeni wieków (2)" pod red. Radosława Skryckiego]


Fragment ryglowej poniemieckiej zabudowy lotniska w Chojnie (1998 r., fot. A. Bierca)


Po zakończeniu I wojny światowej na mocy Traktatu Wersalskiego (Artykuł 8) pokonane Niemcy miały zakaz ,,utrzymywania lądowych lub morskich sił lotniczych". W tajemnicy jednak zarówno w kraju jak i w bazach na terytorium Związku Radzieckiego (m. in. baza szkoleniowa w Lipiecku) rozwijały swój wojskowy potencjał lotniczy. Sytuacja zmieniła się po dojściu w 1933 r. do władzy A. Hitlera. W dwa lata po wyborze na kanclerza Rzeszy odrzucając ograniczenia wynikające z Traktatu Wersalskiego powołał do życia Wehrmacht jako odrodzoną siłę zbrojną nazistowskich Niemiec. W tym samym też 1935 r. powołana została do życia z dniem 1 marca Luftwaffe jako trzecia siła zbrojna na równi z armią lądową i marynarką. Luftwaffe na czele, której stał marszałek Herman Göring otrzymywała pierwszeństwo w programach zbrojeniowych. Wzrastała produkcja samolotów, budowano nowe lotniska lub adaptowano dotychczasowe cywilne na wojskowe, powstawały nowe jednostki bojowe i liczne ośrodki szkoleniowe. Bazy Luftwaffe budowane były w jednolity sposób w oparciu o instrukcję i wytyczne Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy. Podzielone były na kategorie. Największe, najlepiej wyposażone skupione były w głębi kraju. Inne bardziej wysunięte ku granicom były mniejsze i skromniej wyposażone. Lotniska leżące nad sama granicą były to lotniska polowe . Chojeńskie zostało zlokalizowane na południe od centrum miasta w odległości ok. 2,5 km. Rozciąga się równoleżnikowo między drogami Chojna - Cedynia i Chojna - Kostrzyn. Początki budowy lotniska sięgają lat 30. XX wieku, i było to zapewne lotnisko tej drugiej kategorii. Znaczna rozbudowa nastąpiła dopiero w toku wojny.

W momencie wybuchu wojny lotnisko w Chojnie podlegało 1. Flocie Powietrznej Luftwaffe (dowódca gen. Albert Kesserling), której dowództwo przed wybuchem wojny przeniesione zostało z Berlina do pałacu w Henningsholm pod Szczecinem. Obszar podporządkowany 1. Flocie obejmował Niemcy północno - wschodnie wraz z Prusami Wschodnimi. Jej zadaniem było wspieranie z powietrza działań niemieckiej Grupy Armii ,,Północ". Z opublikowanych dokumentów przedwojennego polskiego wywiadu (II Oddział Sztabu Generalnego Wojska Polskiego) nie można wiele wnieść do tematu przygotowań wojennych jakie poczyniono na chojeńskim lotnisku. W tygodniowym sprawozdaniu za okres od 20 do 26 sierpnia 1939 r. czytamy jedynie: Z kierunku Königsberg-Neumark przez Arnswalde [Choszczno] na Schneidemühl [Piła] widziano kolumnę artylerii przeciwlotniczej . Na pewno wraz z wybuchem wojny na lotnisku ogłoszono alarm bojowy licząc się z możliwością nalotów polskiego lotnictwa bombowego.

Późnym popołudniem 1 września 1939 r. na lotnisko w Chojnie przebazowane zostały lotem bojowym na bombardowanie Warszawy samoloty z III. Dywizjonu 27. Pułku Bombowego ,,Boelcke" (III/27 KG - III Gruppe 27 Kampf Geschwader ,,Boelcke") dowodzonego przez mjr. Nielsena . Dywizjon, jak i cały pułk uzbrojony był w samoloty bombowe He - 111P . Pozostałe pododdziały 27. Pułku rozmieszczone zostały na lotniskach pomiędzy Chojną a Berlinem tj. klucz dowództwa pułku oraz I. Dywizjon na lotnisku Werneuchen; II. Dywizjon w Neubrandenburgu . Samoloty 27. Pułku Bombowego oprócz nalotów na Warszawę i inne obiekty w centralnej Polsce wymiennie z 26. Pułkiem Bombowym, bazującym na lotniskach na wschód od Stargardu, bombardowały w toku kampanii wrześniowej również Poznań jak i inne miejscowości na obszarze Wielkopolski (m. in. Gniezno i Wrześnię) . Po zakończeniu działań nad Polską 27. Pułk Bombowy ,,Boelcke" powrócił na macierzyste lotniska pod Hannoverem.

Do Chojny z dniem 1 listopada 1939 r. z lotniska w Kluczewie przeniesiona została Szkoła Pilotów Kategorii A/B nr 12 (Flugzeugführerschule A/B 12) . Szkoła kształciła dwie klasy pilotów w zakresie podstawowym i zaawansowanym. Pilot po ukończeniu Szkoły Pilotów Kategorii A uzyskiwał prawo pilotowania samolotów jednosilnikowych. Ukończenie kursu kategorii B dawało prawo do pilotowania samolotów dwusilnikowych. Kurs trwał około pół roku.


Kompania żołnierzy Luftwaffe na lotnisku w Chojnie 1941 r.


18 czerwca 1943 r. szkołę przeniesiono na lotnisko w Prenzalu. Umieszczanie na takich lotniskach jak Chojna, Prenzlau, Kluczewo szkół lotniczych było podyktowane tym, że leżały one z dala od teatrów działań wojennych. Dopiero nabierająca na sile ofensywa bombowa aliantów zachodnich przeciwko III Rzeszy spowodowała umieszczanie na lotniskach w głębi Niemiec (patrząc od zachodu)jednostek bojowych obrony powietrznej Rzeszy. W 1943 r. lotnisko w Chojnie stało się bazą dla samolotów III Dywizjonu 5. Pułku Myśliwców Nocnych (III./NÓG 5 - III Gruppe 5 Nachtjagdgeschwader). W pierwszym okresie istnienia jednostka uzbrojona była w samoloty Messerschmitt Bf-110 w wersji F-4 i G-4 oraz Junkers Ju-88G . III./NJG 5 tworzyły trzy eskadry (Staffel) - 7, 8 i 9. Najprawdopodobniej w Chojnie bazowała 9. Eskadra uzbrojona m. in. w samoloty Messerschmitt Bf-110 G-4 posiadające radary pokładowy Fug-220 i Fug-212 (ryc.2). Godłem jednostki była tarcza z pikującym orłem oraz herb Chojny. Poniżej znajdował się tekst: Zur Erinnerung an die Gründung der III./N.J.G.5 Königsberg Neum. (Na pamiątkę powstania III Dywizjonu 5. Pułku Nocnych Myśliwców Königsberg Neumark). Pozostałe eskadry umieszczono na lotnisku w Bagiczu (Bodenhagen) pod Kołobrzegiem i na lotnisku pod Greifswaldem. W zasięgu operacyjnym samolotów 9. Eskadry z III/5 NJG znajdował m. in. Berlin (112 km w linii prostej od Chojny) i Szczecin (50 km od Chojny). Brytyjskie Dowództwo Lotnictwa Bombowego (Bomber Command) wzmogło w tym czasie naloty na stolicę III Rzeszy rozpoczynając tzw.,,powietrzną bitwę o Berlin". W sumie w drugiej połowie 1943 r. Berlin był celem 16 dużych nocnych nalotów z udziałem 9 tysięcy samolotów . W 1943 r. Szczecin również był miejscem trzech ciężkich nalotów: w nocy z 20 na 21 kwietnia (350 bombowców), w nocy 13 maja i w nocy z 17 na 18 lipca . Wśród niemieckich pilotów oprócz strat ponoszonych w walce dochodziły też straty spowodowane innymi przyczynami. W dniu 26 lipca 1943 r. miał miejsce na lotnisku w Chojnie wypadek, w którym zginął podporucznik Chrystian Eryk von Kalckstein. Pochowany został na rodowym cmentarzu Żydówce miejscowości Żydowce w powiecie choszczeńskim (Siede, Kreis Arnswalde), gdzie upamiętniał go nagrobek: Chrystian von Kalckstein 21.4.1919 - 26.7.1943.

Nocny samolot myśliwski Messerschmitt Bf-110G-4 z antenami radarów pokładowych Fug-220 i Fug-212


Na ternie lotniska w dyspozycji komendanta garnizonu znajdował się dobrze rozbudowany park samochodowy, sieć łączności, kompanie obsługi i kompanie wartownicze, garnizonowa straż pożarna itp. Ponadto baza lotnicza w Chojnie dysponowała lotniskami zapasowymi w: Moryniu (Mohrin), Mieszkowicach (Bärwalde), Jaworze (Gabbert), Chełmie Dolnym (Wartenberg) . W czasie wojny do rozbudowy lotniska w Chojnie i lotnisk zapasowych wykorzystywano m. in. kobiety z filii obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Podobóz, w który je przetrzymywano nazywano ,,Fuggerhaus".



Ostatnią operacją, w której piloci Luftwaffe korzystali z lotniska pod Chojną były walki z Armią Czerwoną w celu powstrzymania jej marszu na zachód ku Odrze w rozpoczętej 14 stycznia 1945 r. ,,ofensywie styczniowej". Chojna znalazła się w pasie działania I. Frontu Białoruskiego marszałka Gieorgija Żukowa. W tym też czasie obsługa lotniska na polecenie burmistrza Chojny Flötera zorganizowała kuchnię polową dla uciekinierów z Kraju Warty, którzy przechodzili przez Chojnę w drodze na zachód . Kiedy sowieckie czołgi w końcu stycznia zaczęły zbliżać się do Chojny komendant lotniska mjr Rau rozpoczął przygotowania do ewakuacji garnizonu i wysadzenia infrastruktury lotniska oraz zgromadzonych na nim samolotów, których nie można było ewakuować . Siły zgromadzone na lotnisku (około 1500 ludzi) ewakuowane zostały za Odrę mostem w Schwedt. Samoloty zdatne do lotu, które miał kto pilotować odleciały na lotnisko w Hallen.


Według wspomnień Annemarie Gluck, żony pastora ewakuowanej z terenów Wartegau, która znalazła się wraz z falą ewakuowanych na przełomie stycznia i lutego 1945 r. w Chojnie: ,,Wkrótce po opuszczeniu przez nas miasta usłyszeliśmy straszliwą detonację. Wysadzono w powietrze lotnisko chojeńskie i jednostki, które tam stacjonowały w pospiesznej ucieczce przejechały mimo nas" . Wysadzanie urządzeń koszarowych i zabudowy lotniska miało miejsce w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1945 r. lotnisko płonęło jeszcze w nocy z 2 na 3 lutego . Było to charakterystyczne działanie Niemców w tym okresie wojny. Gen. Siergiej Rudenko dowódca radzieckiej 16. Armii Lotniczej (dalej: 16. AL) mając na myśli zniszczone pasy startowe na zdobytych niemieckich lotniskach wspominał: ,,często o wiele trudniej było je odbudować niż zbudować nowe" . Pomimo tych działań, w momencie zajęcia lotniska przez Rosjan miały się tam nadal znajdować nie zniszczone, zatankowane, gotowe do lotu samoloty oraz zapasy amunicji . W dniu 4 lutego 1945 r. Chojna wraz z lotniskiem znalazły się w rekach Armii Czerwonej.


Lotnisko w Chojnie było jednym z trzech lotnisk z pasem startowym o twardej nawierzchni jakimi dysponowała w pierwszych dniach lutego 1945 r. 16. AL w bezpośredniej bliskości linii frontu (5 - 10 km). Oprócz Chojny były to lotniska pod Moryniem i Rzepinem. Wszystkie trzy lotniska były jednak narażone na ataki Luftwaffe oraz ostrzał niemieckiej ciężkiej artylerii mającej swe stanowisko za Odrą . Mimo tych trudności dowódca 16. AL postanowił przebazować tam jednostki myśliwskie. Do Chojny i Morynia przerzucono samoloty z 3. Korpusu Lotniczego (dalej: 3. KLM) , które przy wsparciu obrony przeciwlotniczej odpierały ataki niemieckiego lotnictwa. Warunki pracy na lotnisku były jednak specyficzne - jak podkreśla gen. S. Rudenko - personel latający i żołnierze z obsługi naziemnej narażeni byli na ogień niemieckiej artylerii, podczas ostrzałów kryli się w okopach i ziemiankach . Na zdobytym lotnisku rozpoczęła pracę służba zdobyczy wojennych. Z porzuconych niemieckich samolotów pozyskiwano paliwo, przystosowywano niemieckie bomby i pociski do potrzeb sowieckich samolotów.


Z końcem lutego samoloty z 3. KLM brały udział w ,,operacji pomorskiej" wspierając działania I Frontu Białoruskiego. Operacja ta zakończyła się zdobyciem 18 marca Kołobrzegu i dwa dni później Dąbia. Baza lotniskowa dla sowieckiego lotnictwa skupionego w tym rejonie (4. i 16. AL) uległa rozszerzeniu. Na Pomorzu w rękach Armii Czerwonej znalazło się kilkanaście lotnisk, w tym kilka dużych z rozwiniętą infrastrukturą naziemną . W przededniu uderzenia na Berlin 16. AL składała się z 28 dywizji lotniczych i 7 samodzielnych pułków w sumie było to 3500 samolotów . Po zakończeniu II wojny światowej w Europie wojska sowieckie pozostały większości krajów, które w toku działań wojennych zajęły. Dokonano ich przegrupowania, część jednostek zaczęto wycofywać inne rozwiązywać . Pewna część wojsk została przetransportowana na Daleki Wschód w ramach przygotowań do wojny z Japonią. Z pozostałych jednostek na terenach poszczególnych państw utworzono tzw. grupy wojsk . Na terenie Polski dowództwo Armii Czerwonej z dniem 10 czerwca 1945 r. utworzyło Północną Grupę Wojsk (dalej: PGW). Trzon tej grupy tworzyły rozwiązanego tą samą dyrektywą jednostki II Frontu Białoruskiego. Dowódcą PGW został jego dotychczasowy dowódca marszałek Konstanty Rokossowski. Siedziba dowództwa umieszczona została przejściowo w Bydgoszczy a następnie w Legnicy . W skład PGW oprócz licznych jednostek lądowych weszła też 4. Armia Lotnicza (dalej: 4. AL), w gestii której początkowo znalazło się kilkadziesiąt lotnisk na terenie powojennej Polski, w tym lotnisko pod Chojną . Sztab 4. AL znajdował się w Legnicy przy dowództwie PGW. Na czele 4. AL stał gen. Konstantin Andrejewicz Wierszynin. W momencie sformowania PGW 4. AL tworzyły: 8. Korpus Lotniczy (215. Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego, 323. Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego, 269. Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego, 309. Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego, 229. ,,Tamańska" Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego); 4. Korpus Lotnictwa Szturmowego (196. Dywizja Lotnictwa Szturmowego, 199. Dywizja Lotnictwa Szturmowego, 332. Dywizja Lotnictwa Szturmowego, 230. ,,Kubańska" Dywizja Lotnictwa Szturmowego, 233. Dywizja Lotnictwa Szturmowego); 5. Korpus Lotnictwa Bombowego (132. Dywizja Lotnictwa Bombowego, 327. Dywizja Lotnictwa Bombowego).

Wojska Armii Czerwonej, które pozostały w Polsce zajęły na tzw. Ziemiach Odzyskanych licznie rozmieszczone tam garnizony armii niemieckiej. Były to zarówno kompleksy wzniesione w XIX w., jak i budowane od połowy lat 30. do końca II wojny światowej obiekty na potrzeby Wehrmachtu, Luftwaffe i Krigsmarine. W garnizonach tych mieściły się liczne obiekty koszarowe na wysokim poziomie cywilizacyjnym, wyposażone we wszystkie udogodnienia takie jak: bieżącą wodę, system kanalizacyjny, centralne ogrzewanie, stołówki, łaźnie zbiorowe, izby chorych i inne. W garnizonach znajdowała się podstawowa baza szkoleniowa oraz infrastruktura mieszkaniowa dla kadry zawodowej . Lotnisko pod Chojną przejęte przez Armię Czerwoną było właśnie jednym z takich garnizonów. Pomimo zniszczeń jakie poczynili na lotnisku wycofujący się Niemcy, wojska radzieckie miały do swej dyspozycji szereg obiektów koszarowych ryglowej konstrukcji i infrastruktury lotniskowej, m. in. dwa hangary remontowe - jeden o kubaturze 46 200 m3 i drugi mniejszy o kubaturze 30 000 m3, wieże kontroli lotów i inne.

Jeden z dwóch poniemieckich hangarów remontowych na lotnisku w Chojnie (1998 r., fot. A. Bierca.)

Autorowi nie udało się ustalić jakie jednostki stacjonowały na lotnisku w Chojnie przez pierwsze 10 lat istnienia PGW. Lotnisko prawdopodobnie było użytkowane przez cały ten okres. W listopadzie 1946 r. grupa sowieckich żołnierzy z lotniska w Chojnie wespół z polskimi żołnierzami z Wojsk Ochrony Pogranicza ze strażnicy w Chojnie ,,łowili" za pomocą 9 min ryby w Odrze na wysokości osady Bielinek. Jak informuje o tym meldunek Milicji Obywatelskiej, takie ,,połowy" zdarzały się dość często . W 1951 r. Rosjanie powiększyli lotnisko w Chojnie, co wiązało się z likwidacją dwóch gospodarstw w okolicach lotniska. W latach 50. Rosjanie również zbudowali nowy betonowy pas startowy, który został zlokalizowany w poprzek dotychczasowego pasa startowego wybudowanego jeszcze przez Niemców.


Przełom lat 40. i 50. XX wieku wiąże się ze wzmocnieniem sowieckich sił lotniczych na obszarze północno - zachodniej Polski. Jej celem była ochrona polskiego wybrzeża przed obcymi samolotami zwiadowczymi oraz zwalczanie ich nad Bałtykiem . Już 8 kwietnia 1950 r. sowiecki samolot Ła-11 zestrzelił nad wodami Bałtyku samolot zwiadowczy Consolidate PB4Y-2 ,,Privater" należący do lotnictwa amerykańskiego . W czerwcu 1952 r. nad Bałtykiem zestrzelone zostały dwa samoloty lotnictwa szwedzkiego (rozpoznawczy i ratunkowy) . Innym zadaniem jakie mieli do spełnienia piloci z jednostek sowieckich w tym rejonie w pierwszej połowie lat 50. było niszczenie balonów z antykomunistycznymi ulotkami, które wypuszczane były z terenu Niemiec Zachodnich . Zapewne w ramach tych działań w drugiej połowie 1955 r. na lotnisku w Chojnie ulokowany został 582. PLM (poczta polowa 65203). Jednostka ta została sformowana w trzecim miesiącu wojny niemiecko - sowieckiej 29 sierpnia 1941 r. na lotnisku w Wodwiżence koło Ussurijska na Dalekim Wschodzie Związku Radzieckiego. Pierwszym dowódcą pułku był kpt. pilot Michaił Krjukow (dowodził jednostką do 1946 r.). Pułk nie uczestniczył w walkach przeciwko Niemcom. Po wybuchu wojny radziecko - japońskiej w sierpniu 1945 r. uzbrojony w samoloty Jak-7 i uczestniczył w walkach przeciwko japońskiej Armii Kwantuńskiej. Po kapitulacji Japonii 582. PLM przebazowany został na lotnisko pod Phenianem w Korei. W listopadzie 1948 r. pułk powrócił do ZSRR i wszedł w skład 149. DLM. W 1950 r. 582 PLM przezbrojony został najpierw na okres kilku miesięcy w samoloty produkcji amerykańskiej Bell P-63 Kingcobra . Z końcem tego roku piloci 582. PLM zaczęli przesiadać się na samoloty odrzutowe MiG-15. W październiku 1952 r. cała 149. DLM została przebazowana na Półwysep Liaotański w Chinach na lotnisko Denszache w pobliżu bazy morskiej Luszun (Port Artur) . Zadaniem pilotów było ochrona bazy przed ewentualnymi atakami lotnictwa amerykańskiego, które w tym czasie operowało w tym rejonie Azji w toku trwającej od czerwca 1950 r . wojny koreańskiej . Po zakończeniu wojny w Korei piloci 582. PLM szkolili chińskich lotników w umiejętności latania samolotami odrzutowymi. W kwietniu 1955 r. 149. DLM rozpoczęła operacje przebazowania do Polski gdzie podporządkowana została 4. AL. 582. PLM najpierw umieszczony został na lotnisku w Szprotawie potem w Pile aby w końcu miejscem stacjonowania stało się lotnisko pod Chojną, w którym pułk pozostał przez następne 37 lat.


Do 1945 r. społeczność lotniska (wojskowi, pracownicy cywilni) z mieszkańcami pobliskiej Chojny stanowili jedną grupę ludności . Okres powojenny, kiedy Chojna znalazła się w granicach Polski charakteryzuje się pewną izolacją obiektu od otaczającego go świata. Armia Czerwona przybyła na te ziemie jako armia zwycięzców i zdobywców. Pozostała na terytorium Polski bezprawnie jako strażniczka interesów Związku Radzieckiego w tej części Europy. W propagandzie PRL przedstawiano ją jako sojuszniczkę i gwarantkę polskiej granicy zachodniej na Odrze i Nysie Łużyckiej. Innym oficjalnym uzasadnieniem jej pobytu na terytorium Polski było twierdzenie, że stacjonuje pomiędzy Bugiem a Odrą aby strzec linii komunikacyjnych biegnących ze Związku Radzieckiego do radzieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech Wschodnich (od 1949 r. NRD), gdzie stacjonowało blisko 600 tys. radzieckich żołnierzy.


W październiku 1956 r. doszło do podniesienia gotowości bojowej w jednostkach PGW. W Polsce i na Węgrzech doszło wówczas do wstąpień antyradzieckich, które na Węgrzech przekształciły się w powstanie. W Polsce do takiej sytuacji nie doszło, ale dało się zauważyć ruchy wojsk radzieckich w kierunku Warszawy. Konsekwencją tych wydarzeń było m. in. rozpoczęcie rozmów polsko - radzieckich o unormowaniu statusu prawnego stacjonowania wojsk Armii Radzieckiej w Polsce. W latach 1956-1957 podpisano i ratyfikowano dwustronne umowy miedzy rządami Związku Radzieckiego i Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Były to: Umowa między rządami PRL i ZSRR o statucie prawnym wojsk radzieckich czasowo stacjonujących w Polsce podpisana 17 grudnia 1956 r. oraz Porozumienie między rządami PRL, a rządem ZSRR o liczebności, rozmieszczeniu i trybie dokonywania ruchów wojsk radzieckich czasowo stacjonujących w Polsce podpisane 23 października 1957 roku . Pierwszy z tych dokumentów stwierdzał w Artykule 1. ,,Czasowe stacjonowanie jednostek wojsk radzieckich w Polsce w niczym nie może naruszać suwerenności państwa polskiego i nie może prowadzić do ich ingerencji w wewnętrzne sprawy PRL" . W dalszej części dokument mówił m. in., że ruchy wojsk radzieckich, ćwiczenia, manewry poza ich miejscem stacjonowania miały być każdorazowo uzgadniane wcześniej z władzami polskimi. Żołnierze i personel cywilny garnizonów zobowiązany był szanować i przestrzegać przepisów prawa polskiego . Umowa ta przewidywała, że wiele spraw zostanie rozwiązanych w oddzielnych porozumieniach, które miały określać m. in. warunki użytkowania przez wojska radzieckie koszar, lotnisk, poligonów, korzystania z energii elektrycznej, opłat za dzierżawę obiektów i różnego rodzaju usługi. Te i inne porozumienia ostatecznie w ani jednym przypadku nie okazały się dla Polski korzystne, a obowiązywały do ostatnich dni stacjonowania Rosjan w Polsce.


Drugi z wyżej wymienionych dokumentów, który został utajniony, ustalał, że na terenie Polski będzie stacjonowało od 62 do 66 tysięcy żołnierzy Armii Radzieckiej, z czego ok. 40 tys. miało służyć w wojskach lądowych, 17 tys. w lotnictwie i 7 tys. w marynarce. Dołączony był też spis 39 garnizonów w jakich miała stacjonować Armia Radziecka, wśród nich znajdowało się lotnisko w Chojnie. Jeden z punktów tej umowy stwierdzał, że ,,Lotów i przelotów radzieckich samolotów wojskowych na terytorium Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej dokonuje się na podstawie przepisów ustalonych przez właściwe organy umawiających się stron". W 1958 r. ujawniono, że PGW stacjonowała w 47 garnizonach, użytkowała poligony i tereny leśne o łącznej powierzchni 61, 9 tys. ha.


W roku 1958 r. uregulowano umową międzynarodową kwestie zaopatrzenia garnizonów radzieckich na terenie Polski. W tym celu utworzono z dniem 1 lipca 1958 r. przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą Centrala Handlu Zagranicznego ,,MARKO". Siedziba centrali znajdowała się w Warszawie przy garnizonach utworzono jednostki terenowe. Przedmiotem działania Centrali ,,MARKO" było prowadzenie działalności handlowej i usługowej na rzecz jednostek armii radzieckiej czasowo stacjonującej w Polsce.


W 1960 r. 37. AL składała się z dwóch dywizji lotnictwa myśliwskiego (149 i 239 DLM), jednej dywizji lotnictwa myśliwsko-bombowego, jednej dywizji lotnictwa bombowego oraz samodzielnego pułku rozpoznawczego. Od tego roku chojeński 582 PLM wyłączony został ze składy 149. DLM i podporządkowany 239. ,,Baranowickiej" Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego (dalej: 239. DLM). Składała się ona w tym czasie z trzech pułków: 159. ,,Noworosyjskiego" Pułku Lotnictwa Myśliwskiego Gwardii, stacjonującego w Kluczewie; 871. ,,Pomerańskiego" Pułku Lotnictwa Myśliwskiego stacjonującego w Bagiczu pod Kołobrzegiem i 582. PLM w Chojnie . Sztab 239. DLM znajdował się na lotnisku w Kluczewie położonym centralnie w stosunku do lotnisk w Chojnie i Bagiczu; było to największe z tych trzech lotnisk (1211 ha powierzchni). W Kluczewie ponadto znajdowało się dywizyjne stanowisko dowodzenia, które koordynowało lotami i działaniami trzech podległych mu pułków. Te trzy lotniska tworzyły również jeden węzeł lotniskowy.


Rok 1960 zapisał się również w historii garnizonu z Chojny tym, że na uzbrojenie jednostki zaczęły wchodzić samoloty naddźwiękowe MiG-21F i MiG-21F-13 (w kodzie NATO - ,,Fishbed"), które stanowiły nową jakość w sowieckim lotnictwie. Kolejne modyfikacje tych samolotów pozostawały przez następne 30 lat na wyposażeniu pułku . Tak spotkanie z nowymi sowieckimi myśliwcami w przestrzeni powietrznej pomiędzy Odrą a Poznaniem wspomina nawigator polskiego samolotu bombowego wykonującego lot ćwiczebny na początku lat 60.: ,,Wtem spod kabiny bombowca wystrzelił w górę myśliwiec(...). Był inny od tych, które znałem. Miał charakterystyczny długi kadłub i niewielkie skrzydła w kształcie delty. W naszym lotnictwie nie spotykało się jeszcze takich samolotów. Nie zdążyłem cokolwiek powiedzieć, kiedy z lewej strony pokazał się następny. Za końcem jego kadłuba jaśniał stożek ognia. Teraz zauważyłem na stateczniku czerwoną gwiazdę. Samolot wspinał się w górę z zadziwiającą prędkością" . Wraz z pojawieniem się samolotów MiG-21, mieszkańcom Chojny i okolic zaczął towarzyszyć dokuczliwy odgłos przekraczania bariery dźwięku (maksymalna prędkość samolotu MiG-21 wynosiła 2 125 km/h).


W marcu 1968 r. 37. AL nadano Order Czerwonego Sztandaru. W następnym miesiącu tego samego roku w ramach powrotu do historycznych nazw w 50 rocznicę powstania Armii Czerwonej przywrócono nazwę 4. Armia Lotnicza . W sierpniu 1968 r. w operacji ,,Dunaj" (inwazji na Czechosłowację wojsk Układu Warszawskiego) brały udział sztab oraz wydzielone jednostki 4. AL w tym pododdziały z 239. ,,Baranowickiej" DLM.


Samolot Su-27S z 582. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego na płycie postojowej lotniska w Chojnie

Rosjanie lotnisko w Chojnie systematycznie rozbudowywali, wznosząc na nim szereg obiektów potrzebnych do jego sprawnego funkcjonowania przy wdrażaniu coraz nowocześniejszych typów uzbrojenia. Powierzchnia garnizonu wzrosła do 495 ha. Na początku lat 70. wybudowano dla samolotów MiG-21 ukrycia w formie hangaro-schronów (tzw. łubiny). Wznoszono garaże dla rozrastającego się parku samochodowego. Wokół lotniska zlokalizowane zostały magazyny amunicji o powierzchni około 9,4 ha, stacja naprowadzania samolotów o powierzchni około 31,5 ha . Dla ochrony przeciwlotniczej bazy rozlokowano na powierzchni 4 ha dywizjon rakiet Wołochow z 89. Pułku Rakiet Przeciwlotniczych . Na terenie chojeńskiego garnizonu stacjonował również 380. Samodzielny Batalion Technicznego Zabezpieczenia Lotniska (poczta polowa 62248) oraz inne pododdziały. Na terenie bazy funkcjonowała też tzw. szkoła pilotów, w której nowo przybyli do pułku młodzi piloci uzupełniali swoją wiedzę. Działał też szpital garnizonowy o kubaturze 2986 m?. Poza granicami bazy w miejscowości Stoki nad jeziorem Ostrów, Rosjanie z lotniska w Chojnie mieli do swej dyspozycji ośrodek wypoczynkowo-rekreacyjny.


Dla funkcjonowania jednostki lotniczej duże znaczenie miało zaopatrzenie jej w paliwo. Normatywem, przewidywanym przez radzieckie regulaminy wojskowe było 9 000 m3 paliwa na lotnisko. Wysokooktanową naftę lotniczą , wojska radzieckie przywoziły z radzieckich rafinerii polskimi cysternami kolejowymi . Operacyjny charakter radzieckich jednostek wojskowych jakie stacjonowały w Polsce powodował, że normy te traktowano tylko orientacyjnie i paliwa w rzeczywistości gromadzono o wiele więcej . Do gromadzenia tego paliwa na terenie garnizonu w okresie swojego tam pobytu Rosjanie zlokalizowali cztery bazy paliw dla samolotów. Baza paliw nr 1. miała powierzchnię około 2,65 ha i 189 zbiorników (jednopłaszczowych) o łącznej pojemności 11 340 m3. Na jej terenie znajdowały się magazyny do przechowywania olejów i kwasów oraz dystrybutory oleju. Baza paliw nr 2. o powierzchni około 2 ha ze 148 zbiornikami o łącznej pojemności 8 830 m3 oraz baza paliw nr 3. o powierzchni około 0,3 ha z 6 zbiornikami o pojemności 150 m3. W sąsiedztwie tej bazy zlokalizowana została w budowli podziemnej przepompownia paliw. Baza paliw nr 4. o powierzchni około 0,70 ha z 20 zbiornikami o łącznej pojemności 1400 m sześciennych, zaś w jej rejonie zlokalizowano 4 dystrybutory oraz 4 odstojniki. Z rampy kolejowej służącej m.in. do rozładunku paliw poprowadzono rurociąg do bazy paliw nr 1. Do płyty postojowej samolotów doprowadzony był rurociąg z bazy paliw nr 4. Łączna długość rurociągów paliwowych miała około 3 km. Poza czterema dużymi bazami paliw istniało jeszcze 5 małych stacji paliw rozrzuconych po całym lotnisku.

Radziecka Odznaka Wzorowego Żołnierza Wojsk Lotniczych (zbiory autora)


Służbę w garnizonach na terytorium Polski pełnili zarówno żołnierze zawodowi jak i żołnierze z poboru. Oprócz nich garnizony zamieszkiwali pracownicy cywilni oraz rodziny żołnierzy zawodowych. Żołnierze służby zasadniczej przybywali do Polski na dwa lub na półtora roku, jeżeli wcześniej, jeszcze na terytorium ZSRR, złożyli przysięgę i zdobyli specjalność. Głównym kryterium, jakim miano się kierować w ich doborze, miała być ich niekaralność. Na przepustki (10 dni, plus czas przejazdu) umożliwiające odwiedziny rodzinnych stron mogli wyjechać tylko najlepsi i to jedynie raz przez cały okres służby. Oprócz niewielkiego miesięcznego żołdu przysługiwała im też pewna liczba paczek papierosów, które mogli wymienić na cukierki . Żołnierze spędzali głównie czas na terenie garnizonu lub na ćwiczeniach. Żołnierze zawodowi - oficerowie i podoficerowie, mogli przebywać na służbie w jednym kraju 5 lat (znając np. język polski mogli mieć przedłużoną służbę), po czym wracali do ZSRR. Po pięciu następnych latach mieli szansę znaleźć się na służbie w innym zagranicznym garnizonie. Żołnierzom zawodowym przysługiwała pensja w rublach, odkładana w Związku Radzieckim na książeczki oszczędnościowe, a w Polsce otrzymywali równowartość tej sumy w złotówkach. Ponadto otrzymywali przydziałowe: mięso, masło, cukier, kaszę, ryby, ziemniaki. Menu mogli uzupełniać i urozmaicać w polskich sklepach lub własnych na terenach garnizonów, kupując w nich za złotówki. Za ruble (wg cen jak w ZSRR) mogli wykupić deputaty żywnościowe dla swoich rodzin. Dochodziły jeszcze do tego korzyści - obopólne - płynące z osobistych kontaktów mieszkańców garnizonów z ludnością polską (m. in. Polakami zatrudnionymi na terenie garnizonu). Pracownicy cywilni pracujący na terenie garnizonów (np. nauczyciele), podpisywali kontrakt na trzy lata z możliwością przedłużenia na rok. W połowie 1983 r. władze sowieckie chcąc urozmaicić swoim obywatelom pobyt po zagranicami Związku Radzieckiego postanowiły zainstalować w niektórych garnizonach na terenie Polski stacje r etransmisyjne małej mocy do emisji programu telewizji radzieckiej. Program odbierany droga satelitarną w Chojnie występował na kanale 6. Zasięg stacji chojeńskiej wynosił ok. 3 km.


Zmarłych z garnizonu Chojna chowano na cmentarzu przy starej niemieckiej brukowanej drodze prowadzącej z lotniska do miasta (obecnie ul. Narciarska). W momencie opuszczania lotniska znajdowały się tam 164 nagrobki, osób które zmarły na terenie garnizonu. Byli to zarówno dorośli jak i dzieci, których po śmierci nie przetransportowano do Związku Radzieckiego.


Hangaro-schron na lotnisku w Chojnie dla samolotu Su-27.(1998 r., fot. A. Bierca)

Na lotnisku zapewne funkcjonowała też, tak jak w każdym innym sowieckim garnizonie, sekcja III Zarządu KGB (Trzecia Dyrekcja), której głównym zadaniem była inwigilacja i bezpieczeństwo w radzieckich siłach zbrojnych. Sekcja ta zajmowała się też czasem płytkim wywiadem i werbowaniem agentów zazwyczaj niskiego stopnia . W kręgu jej zainteresowania znajdowali się też polscy obywatele utrzymujący kontakty z żołnierzami i oficerami radzieckimi. Sprawdzono czy takie osoby nie próbują pozyskiwać informacji o wojskach radzieckich i czy nie propagują ,,zachodniego stylu życia". Do zadań tego zarządu należał też nadzór nad budownictwem obiektów wojskowych. Tak o zadaniach III Dyrekcji KGB pisał J. Barron: ,,Oficerowie i agenci Trzeciej Dyrekcji działają w każdej jednostce sowieckich sił zbrojnych począwszy od kompanii (...). Wraz z oficerami politycznymi odpowiadają za czystość ideologiczną wojska, odporność wobec wszelkich nieprawomyślnych koncepcji i zapewnienie posłuszeństwa (...)" . Ponadto byli też oficerowie sowieckiego wywiadu wojskowego a dokładnie V Zarządu GRU , którzy ochraniali poszczególne jednostki wojsk radzieckich w Polsce. Tak było w latach 40. i nie uległo to zasadniczej zmianie do końca lat 80. W każdym z radzieckich obiektów wojskowych na terenie Polski znajdowały się etatowe placówki tej służby, które prowadziły pracę operacyjną w środowisku oficerów Ludowego Wojska Polskiego oraz w śród cywilnych obywateli polskich zamieszkałych w otoczeniu obiektów zajmowanych przez Armię Radziecką. Obydwie służby zintensyfikowały swoje działania w latach 1980-1981 w okresie rodzenie się i funkcjonowania ,,Solidarności" . Wzrost napięcia w Polsce pomiędzy władzą a społeczeństwem miał swój oddźwięk za murami sowieckich garnizonów. Miesiąc przed wprowadzeniem stanu wojennego w jednostkach podwyższono stan gotowości bojowej, niektóre garnizony uległy wzmocnieniu uzupełniając stany osobowe stacjonujących tam jednostek. Wzmocnieniu uległo też lotnictwo sowieckie stacjonujące w Polsce, m.in. przebazowano jednostki śmigłow ców szturmowych i transportowych . Zwiększyła się częstotliwość ich przelotów . Ograniczono kontakty z Polakami do oficjalnych spotkań. Baczniej przyglądano się Polakom zatrudnionym na terenie sowieckich jednostek, niektórym cofnięto przepustki. Po wprowadzeniu stanu wojennego i w następnych latach sytuacja stopniowo ulegała normalizacji.

Niedokończony, z powodu opuszczenia przez Rosjan bazy w 1992 r., hangaro-schron na lotnisku w Chojnie (1998 r., fot. A. Bierca)


Wraz z decyzją o przezbrojeniu w drugiej połowie lat 80. XX wieku 582. PLM na samoloty myśliwskie tzw. ,,czwartej generacji" rozpoczęto na lotnisku w Chojnie budowę nowych, większych hangaro-schronów. Było to konieczne gdyż dotychczasowe były za małe dla nowych samolotów. Nowe hangaro-schrony o kubaturze 4,366 m? miały nowocześniejszą konstrukcję, były lepiej przystosowane do uruchamiania silników odrzutowych w ich wnętrzach, posiadały też potężne, ważące 50 ton drzwi frontowe. Do marca 1992 r. ukończono w 90 % tylko 12 takich obiektów, zlokalizowanych w zachodniej części lotniska, należących do 3. eskadry (ryc. 6) . Budowę ich Rosjanie musieli przerwać w związku z decyzją opuszczenia garnizonu (ryc. 7) . Samoloty Su-27 ,,Flanker", na których przyjęcie szykowano się w Chojnie były wówczas jednymi z najnowocześniejszych samolotów myśliwskich wchodzących na uzbrojenie lotnictwa radzieckiego (ryc. 8). Na początku 1989 r. pierwsza grupa pilotów z 582. PLM (1. Eskadra) udała się do Centrum Zastosowania Bojowego i Szkolenia Pilotów w Lipiecku na terenie ZSRR . Tam przeszła szkolenie teoretyczne przygotowujące do lotów na samolotach Su-27. Szkolenie praktyczne piloci z tej grupy przeszli na lotnisku w Kluczewie, szkolącymi byli piloci ze 159 PLM . Chojeński pułk ostatecznie przezbroił się na nowy typ samolotu do końca 1991 r. Pułk posiadał wówczas na uzbrojeniu 27 samolotów bojowych Su-27S i 7 samolotów szkolno-bojowych Su-27UB . Samoloty zgrupowane były w trzech eskadrach po 11 samolotów plus samolot dowódcy pułku. Dowódcami pułku w tym czasie byli kolejno: N.A. Apałkow, po nim od sierpnia 1990 r. do grudnia 1991 r. W.I. Mariniczew. Ostatnim dowódcą 582. PLM, który wyprowadził jednostkę do Rosji, był E.R. Dobriecow. Nim to jednak nastąpiło, w lutym 1990 r. na lotnisku w Chojnie gościł gen. Wiktor Pietrowicz Dubynin , prezydent Wojciech Jaruzelski i polski minister obrony narodowej Florian Siwicki. Gościom oraz zgromadzonym dziennikarzom zaprezentowano m. in. myśliwce Su-27 z 582. PLM, bombowe Su-24M z jednostki radzi eckiej w Szprotawie oraz myśliwiec MiG-29 z 16. AL Zachodniej Grupy Wojsk Radzieckich w Niemczech. Podczas spotkania gen. W.P. Dubynin wypowiedział się za tym, że pobyt wojsk radzieckich w Polsce powinien się skończyć . Oficjalne rozmowy między Polską a Związkiem Radzieckim o wycofaniu wojsk radzieckich z Polski rozpoczęły się w grudniu 1990 r. i trwały do maja 1992 roku. W podpisanym porozumieniu uzgodniono, że wojska radzieckie opuszczą Polskę do końca 1993 roku . Wycofywanie odbywało się stopniowo, w pierwszym rzędzie wycofywano jednostki bojowe a szczególnie te, których obecność jest uciążliwa dla otoczenia (jednostki lotnicze do takich się zaliczały). Zgodnie z preliminarzem wycofywania, we wtorek 5 maja 1992 r. o godzinie 9.45 na lotnisku w Chojnie rozpoczęła się uroczystość pożegnania 582. PLM. Wzięli w niej udział m. in. dowódca 4. AL gen. mjr Anatolij Basow, dowódca 239. DLM z Kluczewa gen. mjr Gienadij Torbow, stronę polską reprezentował zastępca burmistrza Chojny ? Roman Pododębski. Po apelu wręczono pilotom kwiaty i upominki. Jako pierwszy za sterami samolotu Su-27 zasiadł dowódca 582. PLM płk Jewgienij Robertowicz Dobriecow, który o godzinie 11.30 wzbił się w powietrze biorąc, kurs na Smoleńsk (1500 km). Po nim wystartowały pozostałe myśliwce 582. PLM. Lot trwał około 1 godziny i 40 minut. Na lotnisku w Chojnie pozostało kilkuset żołnierzy zabezpieczających odlot z personelu lotniska i ich rodziny, które czekały na transport do ZSRR. Żołnierze, którzy pozostali mieli zająć się przekazaniem obiektu stronie polskiej. Obecny w tym dniu na lotnisku pełnomocnik wojewody szczecińskiego Gerard Fronczak powiedział: ,,Dotychczas nie znam lotniska, które mam przejmować. Przyjeżdżam tu w środę [6.05.1992] na wstępne rozpoznanie". Po dwóch miesiącach 7 lipca 1992 podpisano protokół przejęcia lotniska przez stronę polską. Dla Chojny rozpoczął się długi i cały czas nie zakończony proces zagospodarowywania mienia ,,proradzieckiego", z którym miało i ma cały czas doczynienia wiele gmin w Polsce, na terenie których,,gościły" wojska byłej Armii Radzieckiej.

Malowidło ścienne w jednym z budynków na terenie lotniska w Chojnie. (1998 r., fot. A. Bierca)


Wyniki Włóczykij Trip Extreme

Archiwum

13. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij12. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij11. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij10. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij9. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij8. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij7. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij6. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij5. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij4. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij3. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij2. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij1. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij

Kontakt

Spiritus Movens - Przemek Lewandowski - fluxoplazma@gmail.com
Biuro festiwalu - Gryfiński Dom Kultury - sekretariat@gdk.com.pl

Dołącz do nas Włóczykij na FB

Projektowanie stron internetowych - kostek.net